Polakom nie żal klientów Zondy
Ponad 82 proc. badanych jest przeciwnych pomocy państwa dla osób, które straciły pieniądze w aferze Zondacrypto – wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej”. Co ciekawe, ta niechęć do pomagania klientom giełdy kryptowalut jest niezależna od preferencji politycznych. Postawę tę świetnie tłumaczy w swoim komentarzu Ewa Szadkowska, pisząc: „Nie chcę, by moje podatki szły na wsparcie ryzykantów i spekulantów, którym powinęła się noga. Na szczęście nie ja jedna”. A w drugim komentarzu do naszego sondażu Hubert Salik tłumaczy, że afera Zondacrypto nie ma związku z samymi kryptowalutami. „Jest jak zgrana płyta, bo podobny motyw powtarza się w aferach finansowych od lat” – i przypomina całą polską paradę aferzystów: od Amber Gold po Cinkciarza.
Z bardziej pozytywnych informacji – Salik przedstawia też postulaty, co moglibyśmy w końcu zmienić, by takie afery finansowe już się nie powtarzały. Albo by przynajmniej dużo mniej osób tak ryzykownie (i nieroztropnie) obchodziło się z własnymi oszczędnościami. Bo to, co jest dobre dla oszustów, którzy nie mogą inwestować w legalny sposób, nie jest na pewno dobrym pomysłem na lokowanie całego dobytku zdobytego ciężką, uczciwą pracą.
A na koniec, wzorem Katona Starszego i jego zawołania „Poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”, dodam: Poza tym uważam, że Radosław Piesiewicz powinien odejść. To w ogóle skandal, że jeszcze sam nie podał się do dymisji i to dziennikarze muszą o apelować o odejście szefa PKOl, który pozwolił na zmianę nazwy Centrum Olimpijskiego na Zondacrypto Centrum Olimpijskie i przynajmniej moralnie odpowiada za napędzanie klientów do piramidy finansowej. Jak można być aż tak pozbawionym honoru?