Takim bezpiecznym słowem, którym klient przykrywa to, że nie zobaczył jeszcze wystarczająco mocno wartości jaką dostarczasz.
Jak rozwiążesz jego problem.
Bo jeżeli klient po rozmowie nie czuje różnicy między Tobą a innymi…
jeżeli nie widzi, co realnie zyskuje…
jeżeli nie czuje, że to jest dobra decyzja…
to wiadomo, że złapie się ceny.
To jest najprostsze.
Najwygodniejsze.
Najbezpieczniejsze.
I teraz wielu ludzi popełnia błąd.
Zaczyna się tłumaczyć.
Uzasadniać.
Schodzić z ceny.
Dorzucać bonusy.
A problem nie zaczął się przy cenie.
Problem zaczął się dużo wcześniej.
W tym, jak została poprowadzona rozmowa.
W tym, jak została zbudowana różnica. Albo nie została…
W tym, czy klient naprawdę poczuł sens decyzji.
Dlatego jeszcze raz:
Cena nie jest prawdziwym problemem.
Cena jest tylko miejscem, w którym wychodzi na jaw słabo poprowadzona sprzedaż.
Zobacz jak prowadzić rozmowę tak, żeby cena nie była głównym argumentem dla klienta. Obejrzyj materiał tutaj.
P.S. Klient nie chce czuć się jak frajer, który przepłacił. Ale nie chce też kupić tanio i źle. I właśnie dlatego tak ważne jest to, jak ustawiasz rozmowę od początku.