Judyta Watoła analizuje sytuację na rynku operacji zaćmy. Jest źle. Bo NFZ zapowiada, że będzie płacić mniej za ponadlimitowe zabiegi usunięcia zaćmy. O ile mniej, tego jeszcze nie wiadomo, ale ma to być tyle, żeby się pacjentom nie opłacało wyjeżdżać na operacje do Czech. W ten sposób NFZ ma zaoszczędzić na zaćmie ok. 200 mln zł.
Prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki, źle ocenia ten pomysł: - Nie powinno być cięć w finansowaniu operacji zaćmy, bo wrócą kolejki. Możliwe są inne oszczędności. Takie, które ułatwią dostęp do leczenia, w tym leczenia zaćmy, a nie utrudnią im go.
A to jego konkluzja: „Powinniśmy budować system, w którym ludzie mają łatwiejszy dostęp do leczenia, w tym leczenia zaćmy, a nie utrudniać im go. Wprowadzenie cięć w zaćmie to będzie duży krok wstecz”.
Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda nie została odwołana, koalicja rządowa obroniła ją przed opozycją i przed opozycją wewnątrzkoalicyjną. Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu i były szef Polski 2050,
chce nadal iść trzecią drogą – między rządem a opozycją – choć wiadomo, że to droga donikąd.
Sobierańska-Grenda została więc w ministerstwie, a pacjenci zostali z problemami. Któremu rządowi uda się podleczyć sytuację w służbie zdrowia? Pytanie retoryczne.
- "Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość".
- "Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni".
Trudne? Co byście, drodzy Czytelnicy, napisali w rozprawce na te tematy? A przypominam, że obowiązkowo trzeba odwołać się do lektury obowiązkowej, innego utworu literackiego i wybranych kontekstów.
Dorota Roman tłumaczy, o co chodzi. Pierwotne zapowiedzi wskazywały, że Komisja Europejska podpisze umowy w marcu. Następnie rzecznik KE Stefan De Keersmaecker doprecyzował, że podpisanie dokumentów powinno nastąpić w drugim lub trzecim tygodniu kwietnia. Ten termin również minął bez finalizacji procedury i umowy jak nie było, tak nie ma. Czy wobec tego nastąpi to w maju, a może na horyzoncie jest nawet perspektywa czerwcowa?
To właśnie ta unijna zwłoka skutecznie blokuje wypłatę pierwszej zaliczki w wysokości 15 proc. wartości programu, czyli blisko 6,5 mld euro. Ale rzecz nie tylko w przelewie, ale i dacie widniejącej na dokumencie, czyli przedostatnim dniu maja 2026 r. Bo według mapy określającej harmonogram SAFE to właśnie ten termin wyznacza ostatni moment na notyfikację narodowych zamówień w trybie single procurement.
Dotyczy to wszystkich państw uczestniczących w unijnym programie: Warszawie zależy na sfinalizowaniu umowy do 30 maja, bo od tego zależy los tzw. kontraktów indywidualnych, które pozwalają wydać unijne środki w krajowych zakładach. Po tym terminie rygorystyczne przepisy unijne mogą wymusić na nas wspólne zakupy z partnerami z UE, odbierając polskiej zbrojeniówce wyłączność na te zamówienia.