Aż 59% Polaków znających angielski odczuwa stres i wstyd, kiedy musi mówić po angielsku.
A 74% przyznaje wprost: szkoła nie przygotowała ich do swobodnej rozmowy.
Te liczby pochodzą z badań Tutlo z 2025 roku. I jeśli choć trochę się w nich rozpoznajesz, chcę, żebyś zapamiętał/a jedną ważną rzecz i wzięła ją sobie do serca:
To nie w Tobie tkwi problem. Naprawdę.
Problemem jest sposób, w jaki Cię do tej pory uczono.
Wszyscy latami uczyliśmy się reguł, schematów i zwrotów, których w prawdziwej rozmowie nikt nie używa.
Wkuwaliśmy „Could you please…" zamiast osłuchiwać się z tym, jak ludzie naprawdę zaczynają zdania.
Tłumaczyliśmy słowa pojedynczo, zamiast uczyć się myśleć cały frazami.
Nic dziwnego, że później w restauracji za granicą zwykła rozmowa z kelnerem wywołuje stres i kończy się pustką w głowie.
Sam też przez to przeszedłem i pamiętam ile kosztowało mnie to nerwów.
Dziś od 10 lat uczę dorosłych angielskiego, a w moich programach uczestniczyło już ponad 11 600 osób.
Ale sam kiedyś byłem dokładnie tam, gdzie być może jesteś dziś Ty.
Ze sporą wiedzą o angielskim, ale z wielką trudnością w mówieniu.
Dziś mówię tak naturalnie, że kiedy poznaję Brytyjczyków regularnie słyszę pytanie , w której części Anglii się wychowywałem.
I to nie dlatego, że mam wyjątkowy talent.
Tylko dlatego, że w pewnym momencie postanowiłem odejść od szkolnych podręczników i zacząłem uczyć się angielskiego na żywym języku: z filmów, seriali, prawdziwych rozmów.
Tę metodę wykorzystałem w programie 7 dni z Friends.
Krótkie, 15 minutowe lekcje na bazie najpopularniejszego serialu wszech czasów.
Konkretne klucze językowe do sytuacji, w których szkolny angielski Cię zawodzi.