Cannes to miejsc spotkań filmowej śmietanki z całego świata. Ale oprócz aktorów, reżyserów i szeroko pojętych ludzi filmu po czerwonych dywanach i bulwarach przechadzają się też i prężą do zdjęć mniej lub bardziej znani celebryci. Przyznam, że z celebrytami – i z ich najnowszą odmianą, czyli influencerami – mam od zawsze problem. Szczególnie z tymi, którzy są znani tylko z tego, że są znani. Ale jeśli przynajmniej jedna setna z nich będzie wykorzystywać swój status do robienia dobra – to jestem gotowa zaakceptować (choć nie zrozumieć) ich istnienie.
W ten weekend po raz kolejny głośno jest o influencerze Piotrze Hancke, znanym jako Łatwogang. Kilka tygodni temu zorganizował wielką zbiórkę na leczenie nowotworów, dziś jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska, żeby zebrać 12 mln zł na leczenie Maksa Tockiego, cierpiącego na śmiertelną chorobę –dystrofię mięśniową Duchenne'a.