Możesz się zdziwić
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

,,Room'' to nie tylko pokój

Cześć Ad,


Kilka lat temu, kiedy pierwszy raz poleciałam do USA, byłam przekonana, że naprawdę dobrze znam angielski.


W końcu uczyłam się go przez lata, miałam świetne oceny i zdałam maturę międzynarodową.


A potem przyszło zwykłe życie.


Pamiętam sytuację w restauracji, kiedy kelnerka zapytała mnie:


Do you have room for dessert?


I przez sekundę mój mózg się zawiesił. Bo przecież room to… pokój.

Tak mnie uczono od początku:
room – pokój

bedroom – sypialnia

bathroom – łazienka

I tak dalej.


Tyle że kelnerka nie pytała mnie, czy mam pokój na deser. Pytała, czy mam jeszcze miejsce na deser. Czyli, mówiąc bardzo życiowo: czy mój brzuch da radę przyjąć coś słodkiego :) 


I to był jeden z tych momentów, kiedy zrozumiałam coś bardzo ważnego: można znać gramatykę, słówka i zdawać egzaminy, a mimo to zawiesić się przy zupełnie normalnym, codziennym pytaniu.


Nie dlatego, że jesteś „słaby/słaba z angielskiego”.


Tylko dlatego, że język w prawdziwym życiu działa inaczej niż w szkolnych tabelkach i listach słówek.


W szkole często uczymy się prostych tłumaczeń:

room – pokój
make – robić
get – dostać


A potem native speaker mówi coś w prawdziwej sytuacji i nagle okazuje się, że jedno słowo ma kilka znaczeń, zależnie od kontekstu.


Na przykład w kawiarni możesz usłyszeć:

Do you want extra room for milk?

I tutaj też nie chodzi o żaden dodatkowy pokój.Chodzi o to, czy barista ma zostawić trochę miejsca w kubku na mleko.


Właśnie dlatego tak mocno wierzę w naukę angielskiego przez żywy język: seriale, filmy, podcasty, prawdziwe dialogi i konkretne sytuacje.


Bo dopiero wtedy zaczynasz rozumieć nie tylko słowa, ale też to, jak ludzie naprawdę ich używają.


A to jest zupełnie inny poziom znajomości języka niż „znam tłumaczenie tego słówka”.


Jeśli chcesz poznać ofertę moich kursów, w których uczę tylko prawdziwego, życiowego języka, odpisz na tego e-maila, na pewno pomogę :)


P.S. A skoro jesteśmy przy słowie room, bardzo polecam książkę i film „Room”. To mocna, psychologiczna historia kobiety i jej syna więzionych przez lata w jednym pokoju. Trudna, poruszająca, ale bardzo zostaje w głowie. I tutaj akurat room naprawdę oznacza dokładnie to, czego uczono nas w szkole: pokój.


Miłego wtorku,
❤️ Twoja mentorka językowa, Adrianna ❤️

Dobrze wiesz, że angielski to nie tylko angielski. To Twoje marzenia, nowa praca, podróże i ekscytujące znajomości.

Have an amazing day! 


Adrianna