|
estem z rodziny z problemem alkoholowym, sam wpadłem przez to w jakieś problemy psychiczne i długo trwało zanim się wygrzebałem. Nie trafiłem w kierunek ze studiami, nabawiłem się też problemu z plecami przez Sport, więc kariera sportowa też nie wypaliła. Miałem kogoś przez ponad 6 lat przez co nie myślałem za bardzo o sobie. Jestem teraz sam w wieku 34 lat i nie jestem w stanie żyć.. każdy tylko patrzy na to ile zarabiam, co robię... Nie ma tu dla mnie w ogóle życia... W wieku 27 lat chciałem wyjechać i zmienić wszystko ale kogoś poznałem kto mnie wprowadzil tylko w większe bagno i zostawił, miał być ze mną zawsze i mi pomóc. Dookoła tylko ludzie mają rodziny, pomoc i robią sobie co tam chcą.. gdzie są takie osoby jak ja.. nigdy ich nie poznawałem, zawsze chciałem z kimś nawzajem sobie radzić w życiu, żeby było nam łatwiej.. dookoła tylko każdy odemnie wymaga, chce, sami rozpieszczeni tylko chcą więcej i więcej.... Męczy mnie
życie ostatnio, nie chce mi się z domu w ogóle wychodzić... Jak z kimś pogadasz to zaraz ma cię za jakiegoś przegrywa bo nie zarabiasz więcej.... Nie robisz nic sensownego.... Mam pieniądze, podróżuje czasem (3/4 razy w roku), mam co jeść, mam gdzie mieszkać o co tym wszystkim ludziom chodzi...
|