Bardzo często problem polega na tym, że robiłeś dobre rzeczy…
tylko w złej kolejności.
Najpierw dopływ zgłoszeń klientów
Potem
więcej zgłoszeń
Potem jeszcze więcej zgłoszeń
A domykanie sprzedaży dalej kulało.
Rozmowy dalej były prowadzone bez kontroli procesu.
Cena dalej bolała klientów.
Oferty dalej lądowały w koszu.
I wtedy człowiek dochodzi do wniosku: "to nie działa".
Nie.
To po prostu było źle poukładane.
Zobacz na przykład mojego klienta Dawida Le Quang z agencji marketingowej.
Nie chodziło o to, że nie miał rozmów.
Chodziło o to, że po wdrożeniu lepszego czytania klienta i rozwiewania wątpliwości wcześniej, konwersja skoczyła z 20% do ponad 50%.
Albo Stella Wilczyńska z nieruchomości. Nie zaczęła "bardziej cisnąć". Po wdrożeniu mojego procesu podniosła wyniki o 20 000 zł miesięcznie w pierwszych 3 miesiącach i zaczęła podpisywać więcej umów.
To jest właśnie różnica między kolejną próbą a dobrze ustawionym procesem.
Zobacz jak wygląda ten proces i czy to ma sens u Ciebie, obejrzyj materiał tutaj.
P.S. To, że już coś przerabiałeś, nie znaczy jeszcze, że robiłeś to we właściwej kolejności.