Mirek,


być może myślisz tak:

"Grzegorz, ja już różne rzeczy przerabiałem."

Kursy.

Szkolenia.

Treści.

Może reklamy.

Może konsultacje.

Może kolejne "systemy".

I efekt był taki, że przez chwilę było podbicie…

a później wszystko wracało do starego.

Jeżeli tak masz, to powiem Ci coś ważnego.

To nie musi znaczyć, że z Tobą jest problem.

Bardzo często problem polega na tym, że robiłeś dobre rzeczy…

tylko w złej kolejności.

Najpierw dopływ zgłoszeń klientów

Potem więcej zgłoszeń

Potem jeszcze więcej zgłoszeń

A domykanie sprzedaży dalej kulało.

Rozmowy dalej były prowadzone bez kontroli procesu.

Cena dalej bolała klientów.

Oferty dalej lądowały w koszu.

I wtedy człowiek dochodzi do wniosku:
"to nie działa".

Nie.

To po prostu było źle poukładane.

Zobacz na przykład mojego klienta Dawida Le Quang z agencji marketingowej.

Nie chodziło o to, że nie miał rozmów.

Chodziło o to, że po wdrożeniu lepszego czytania klienta i rozwiewania wątpliwości wcześniej, konwersja skoczyła z 20% do ponad 50%.

Albo Stella Wilczyńska z nieruchomości.
Nie zaczęła "bardziej cisnąć".
Po wdrożeniu mojego procesu podniosła wyniki o 20 000 zł miesięcznie w pierwszych 3 miesiącach i zaczęła podpisywać więcej umów.

To jest właśnie różnica między kolejną próbą a dobrze ustawionym procesem.

Zobacz jak wygląda ten proces i czy to ma sens u Ciebie, obejrzyj materiał tutaj.


P.S. To, że już coś przerabiałeś, nie znaczy jeszcze, że robiłeś to we właściwej kolejności.


Do zobaczenia,

Grzegorz Celeban