|
|
|
|
Wyobraź sobie, że jest dokładnie 11:47.
Siedzisz w kawiarni.
Przed Tobą laptop, kawa już wystygła, a Ty po raz kolejny próbujesz napisać ofertę i ustawić reklamy.
Niestety kolejny raz Ci nie wychodzi…
I wtedy do Twojego stolika podchodzi nieznajomy.
Siada naprzeciwko.
Łapie twojego laptopa i obraca go w Twoją stronę.
WTF? Co za dziwak … myślisz.
Na ekranie widzisz swoje konto reklamowe.
Ale nie takie, jakie masz teraz.
Wydajesz na nim 2 tysiące dziennie, a zarabiasz 6.
ROAS 3.
Facet mówi spokojnie: "pokażę Ci jak to zrobić. Krok po kroku. Razem to zbudujemy."
Zanim zdążysz zapytać "kim Ty ku*** jesteś i skąd się wziąłeś?”...
Zamyka laptopa i wychodzi.
Znika w tłumie.
Zostawia tylko wizytówkę.
Patrzysz na nią.
Nie ma nazwiska. Nie ma stanowiska.
Tylko jedno zdanie: "kiedy będziesz gotowy, zadzwoń".
Chowasz wizytówkę do kieszeni i wychodzisz z kawiarni.
Następnego dnia budzisz się rano.
Myślisz o tym facecie.
O tym, co pokazał.
I nagle rozumiesz, że to nie był przypadek.
On wiedział dokładnie, czego potrzebujesz.
Nie kolejnego kursu, który obejrzysz i odłożysz na półkę.
Nie kolejnej teorii, którą "kiedyś wdrożysz".
Nie kolejnego "zrób to sam i daj znać, jak poszło".
Potrzebujesz kogoś, kto usiądzie obok i zrobi to RAZEM z Tobą.
Kto powie: "teraz uruchamiamy kampanię. Patrz. Potem Ty piszesz, ja poprawiam."
Kto nie da Ci planu i nie zniknie.
Ale zostanie, aż zadziała.
Tydzień później.
Siedzisz w tym samym miejscu. Ta sama kawiarnia. Ten sam stolik.
Ale tym razem nie jesteś sam.
Obok siedzi ten facet.
Macie otwarte laptopy. Pracujecie.
On mówi: "teraz uruchamiamy kampanię. Patrz, co robię."
Klika. Tłumaczy. Pokazuje.
Potem mówi: "teraz Ty. Zrób to samo dla drugiej kampanii."
Robisz. On patrzy. Poprawia.
I nagle przestaje być tajemnicą.
Przestaje być "nie wiem, jak to działa".
Bo widzisz to na żywo. Robisz to sam. Pod okiem kogoś, kto to ogarnia.
Trzy dni później przychodzą pierwsze leady.
Wczoraj miałeś pierwszą rozmowę sprzedażową.
Dzisiaj przyszła pierwsza wpłata.
I rozumiesz, że to jest cała różnica.
Między "mam kurs" a "mam mentora".
Między "wiem, jak to zrobić" a "robię to teraz, a ktoś patrzy mi na ręce".
Między teorią a praktyką.
Brzmi jak science fiction?
Nie dla moich klientów.
Bo oni mają dokładnie to, o czym przed chwilą przeczytałeś.
Jestem dla nich tym tajemniczym nieznajomym.
Nie dostają kursu. Dostają mentora, który siedzi z nimi i robi to razem.
Jeśli chcesz, aby ktoś pomógł Ci ogarnąć sprzedaż kursu, ebooka lub szkolenia…
Kliknij ten link i wypełnij pod wideo ankietę.
Podczas tej rozmowy:
Zobaczymy, gdzie jesteś teraz
Sprawdzimy, co sprzedajesz
Zdecydujemy, czy mentoring "zróbmy to razem" ma sens w Twoim przypadku
Za darmo. Bez zobowiązań.
Ale ostrzegam: jeśli szukasz kolejnego kursu, który obejrzysz i odłożysz...
Ta rozmowa nie jest dla Ciebie.
Ta rozmowa jest dla ludzi, którzy są gotowi usiąść, zakasać rękawy i zrobić to razem ze mną.
Kliknij tutaj.
Adrian
|
|
|
UWAGA: Wysłaliśmy do Ciebie ten email, ponieważ subskrybujesz nasz newsletter lub jesteś klientem. Aby anulować subskrypcję kliknij link pod tą wiadomością lub odpisz na maila. Pamiętaj również, że wszystkie informacje w tym newsletterze są prywatną opinią autora. Chociaż staramy się zapewnić najwyższą jakość usług i przekazywanych informacji, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie. Czytelnik musi rozumieć, że prowadzenie biznesu wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak inwestowanie w reklamę czy promocje. Efekty w przedstawiane w newsletterze są nietypowe i nie zapewniamy, że uzyskasz takie same lub zbliżone efekty. Twoje wyniki zależą od wielu czynników np. od branży, doświadczenia, zasobów, poziomu zaufania klientów, marki itp. Co oznacza, że możesz mieć znacznie lepsze lub znacznie gorsze (lub nie mieć żadnych wyników). Jeśli nie akceptujesz tego sprostowania możesz wypisać się z listy.
© BIG IDEA SP. komendytowo-akcyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone. Informacje zawarte na naszych stronach i newsletterach są chronione prawem autorskim. Nie możesz ich wykorzystywać bez pisemnej zgody.
|
|
|
|
|