Dochody państwa biją rekordy, a aborcja wraca do Sejmu
Dochody sektora finansów publicznych wyniosły w 2025 r. 1,7 bln zł, czyli 43,6 proc. PKB – najwięcej od co najmniej dwóch dekad. Z czego to wynika, skoro od reform Polskiego Ładu nie podnoszono głównych stawek, nie pojawiły się też nowe powszechne daniny? – Składa się na to wiele małych elementów, choćby mrożenie parametrów skali PIT, co w praktyce oznacza, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy i płaci więcej nawet bez zmiany stawki – mówi w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao. Problem w tym, że nawet taki wzrost dochodów nie wystarczy, by uratować finanse publiczne.
Ustaliliśmy też, że taksówkarzy czekają zmiany. Zupełnym przypadkiem (?) dzieje się to po głośnym wypadku w podwarszawskich Ząbkach, gdzie pochodzący z Turcji taksówkarz doprowadził do tragedii. A zmiany mają dotyczyć właśnie obcokrajowców. Kierowcy spoza Unii Europejskiej, by wykonywać przewóz osób, będą musieli przedstawić zaświadczenie o niekaralności nie tylko z polskiego Krajowego Rejestru Karnego, ale też ze swojego kraju pochodzenia. Projekt – jak się dowiedzieliśmy – niebawem zostanie wpisany do wykazu prac Rady Ministrów.
Tymczasem do Sejmu wraca aborcja. Marszałek Włodzimierz Czarzasty chce wprowadzić ją do prac parlamentarnych nawet wbrew Donaldowi Tuskowi – ustalił Michał Kolanko. Choć z tym oporem premiera to może być różnie, bo zarówno ze źródeł w Koalicji Obywatelskiej, jak i z Nowej Lewicy słyszymy, że przed wyborami Donald Tusk może dążyć do wzmocnienia Nowej Lewicy. Bez niej w Sejmie nie stworzy w końcu rządu.