Bliski koniec obniżonych cen paliw
Akcyza na paliwa już wróciła do dawnego poziomu, a premier Donald Tusk zapowiedział w kolejnym kroku także rezygnację z niższego VAT, co ma nastąpić od początku lipca. Zatem program CPN – Ceny Paliwa Niżej – właśnie odchodzi do lamusa. Nie trzeba więc było nawet finalizacji porozumienia USA z Iranem ani poważnego spadku cen ropy na giełdach.
– Paliwo jutro będzie w takiej samej cenie jak wtedy, kiedy nie pobieraliśmy akcyzy – obiecał premier. I ocenił, że program został dobrze przygotowany oraz spełnił swoje zadanie. Wiemy także, w jaki sposób rząd zamierza wyrównać wyrwę w budżecie, którą zrobił CPN. Rząd już zajął się projektem ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych.
Wszystko to brzmi bardzo optymistycznie. Ale co, jeśli na Bliskim Wschodzie nie wszystko jednak pójdzie zgodnie z planem Donalda Trumpa? Jeśli do trwałego porozumienia wcale nie dojdzie, a ceny ropy znowu poszybują? Bo nie tylko budżet państwa raczej nie wytrzyma już kolejnej centralnie planowanej obniżki cen paliw, ale i politycznie rząd nie wyjdzie najlepiej na tym, gdy tak szybko ogłosił pełen sukces.