- Wygląda na to, że siedział pan niewinnie, stracił biznesy, politycy się odwrócili, nawet żona pana zostawiła. Do kogo ma pan największe pretensje? - pytam Arkadiusza G., którego prokuratura uznała za szefa mafii paliwowej. - Do pana, panie Adamie - odpowiada, odstawiając na bok talerzyk z sernikiem. |