|
Dziś, Zbylitowska
Od niewystarczalności do wystarczalności
Przez ostatnie 20 lat miałam zaszczyt spotkać tysiące ludzi. Na sesjach indywidualnych. Na kursach coachingowych. Podczas szkoleń. W wiadomościach, które do mnie pisaliście. W rozmowach po wykładach.
Poznałam wiele historii. Historii kobiet i mężczyzn, którzy zmagali się z lękiem, odrzuceniem, samotnością, utratą, przemocą, krytyką czy brakiem akceptacji. I choć te historie były różne, bardzo często pod nimi kryły się dwa ważne przekonania: „Nie jestem wystarczająca/y taka/i, jaka/i jestem.” oraz „Nie zasługuję na miłość, uwagę i bycie widzianą/ym.”
Te przekonania rzadko pojawiają się nagle w dorosłym życiu. Najczęściej rodzą się dużo wcześniej. W dzieciństwie. W relacjach, które nie dawały wystarczająco dużo bezpieczeństwa, czułości, zrozumienia czy akceptacji. Potem nieświadomie zabieramy je ze sobą do dorosłości. Do związków. Do pracy. Do rodzicielstwa. Do relacji z samą sobą.
PRÓBUJEMY ZASŁUŻYĆ NA POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. Pracujemy więcej. Uczymy się więcej. Osiągamy więcej. Zdobywamy kolejne kompetencje. Zarabiamy więcej pieniędzy. Liczymy, że w którymś momencie poczujemy: „Teraz już jestem wystarczająca.”
Ja również szłam tą drogą. Budowałam swoją wiedzę, kompetencje, doświadczenie, szkołę coachingu, książki i projekty. I dziś mogę powiedzieć, że były to ważne elementy mojego rozwoju. Ale nie one okazały się najważniejsze. Największym zasobem okazały się wartości, które odkrywałam w toku swojego życia. To one stały się fundamentem, do którego wracam, kiedy życie stawia przede mną kolejne wyzwania. Wartość pracy. Wartość odwagi. Wartość mądrości. Wartość piękna. Wartość wolności. Wartość miłości.
Nie zawsze byłam w tym zrównoważona. Bywały okresy, gdy było za dużo pracy, za dużo działania, za dużo dążenia do kolejnych celów. Ale z czasem coś zaczęło się we mnie porządkować. Pojawiło się więcej równowagi. Większa zgoda na siebie. Większy spokój.
I właśnie wtedy zaczęło pojawiać się prawdziwe poczucie bycia wystarczającą. Dlatego, że nauczyłam się wracać do swoich wartości. To one przypominają mi dziś: „Jesteś wystarczająca.” Nawet wtedy, gdy się potkniesz. Nawet wtedy, gdy coś stracisz. Nawet wtedy, gdy odezwą się stare rany. Nawet wtedy, gdy życie nie układa się zgodnie z planem.
Właśnie o tej drodze – od niewystarczalności do wystarczalności – będę mówiła podczas wykładu otwierającego Coaching Day 2026. Jeśli ten temat porusza również Ciebie, serdecznie Cię zapraszam.
Spotkajmy się 5 września.
Być może właśnie tam usłyszysz zdanie, którego potrzebujesz dziś najbardziej: „Już teraz jesteś wystarczająca/y taka/i, jaka/i jesteś.”
Do zobaczenia,
Lilianna Kupaj
PS. Jeśli któreś zdanie zostanie z Tobą na dłużej — zapisz je. Niektóre rzeczy dojrzewają powoli.
|