|
Wczoraj pisałem Ci o radach udzielanych osobie, która ma inne buty i biegnie po zupełnie innej nawierzchni.
Dobra rada dla inwestora chroniącego kilka milionów może być fatalną radą dla kogoś, kto dopiero buduje pierwsze 100 tys. zł.
Nie dlatego, że sama zasada jest błędna.
Dlatego, że została wyrwana z kontekstu.
I właśnie w ten sposób powstają największe inwestycyjne mity.
[ZOBACZ NAGRANIE Q&A]
Co ciekawe, podczas naszego Q&A zobaczyliśmy niemal każdy z nich w praktyce.
Nie w podręcznikowych przykładach.
W prawdziwych portfelach ludzi, którzy:
– mają realny kapitał,
– samodzielnie podejmowali decyzje,
– próbowali stosować rozsądne zasady,
– a mimo to utknęli, nadmiernie się skoncentrowali albo zaczęli kombinować.
MIT #1: Dobra spółka zawsze jest dobrą inwestycją
Kasia miała około połowy portfela w mWIG40.
Do tego: Meta, Tesla, Microsoft, PZU.
Czy któraś z tych spółek jest z definicji zła?
Nie.
Problem polegał na tym, że ktoś połączył kilka pojedynczo sensownych pomysłów i założył, że automatycznie stworzą sensowny portfel.
Meta, Tesla i Microsoft są napędzane częściowo podobnymi oczekiwaniami: dalszą ekspansją technologii, inwestycjami w AI, wysokim CAPEX-em, wzrostem produktywności i wiarą w kolejne lata dominacji amerykańskich liderów.
Do tego ogromna ekspozycja na zmienne polskie średnie spółki.
A pośrodku PZU.
Nie twierdzę, że PZU nie powinno się tam znaleźć.
Pytanie brzmi:
Po co dokładnie się tam znalazło?
Pewnie nawet Kasia nie wie ;)
Dobra spółka ze złą wagą, kupiona w niewłaściwym momencie albo pozbawiona jasnej funkcji nadal może być złą inwestycją dla konkretnego portfela.
MIT #2: „Time in the market beats timing the market”
To jedno z najczęściej powtarzanych zdań w świecie inwestowania.
I częściowo jest prawdziwe.
Tyle że ludzie coraz częściej rozumieją je tak:
„Kup cokolwiek dobrego i trzymaj wystarczająco długo. Czas naprawi resztę”.
Nie naprawi.
Czas nie naprawia: błędnej tezy czy spółki kupionej przy wycenie zawierającej dekadę przyszłego sukcesu.
W przypadku Microna czas zadziałał, ponieważ przed zakupem wiedzieliśmy:
– czego oczekujemy od branży,
– dlaczego pamięć stanie się wąskim gardłem,
– co powinno napędzać popyt,
– i jakie zmiany mogłyby unieważnić tezę.
Dlatego mogliśmy zaakceptować:
– około +2% po pierwszym roku,
– około +26% po pięciu latach,
– a potem poczekać na rozwinięcie procesu zakończonego redukcją przy wyniku +2146,24%.
Nie dlatego, że każde aktywo wystarczy trzymać przez osiem lat.
Dlatego, że wiedzieliśmy, na co czekamy.
Cierpliwość jest przewagą tylko wtedy, gdy stoi za nią konkretna teza.
Bez niej „time in the market” bardzo łatwo zmienia się w wieloletnie trzymanie błędu.
Właśnie dlatego AXIOM ALPHA nie daje Ci wyłącznie listy spółek.
Daje również:
– konstrukcję,
– wagi,
– role,
– kontekst cyklu,
– kwartalne przeglądy,
– aktualizacje,
– oraz sygnały kup, redukuj i sprzedaj.
Nie po to, żebyś każdą złotówką próbował łatać błędy.
Tylko po to, by Twoje pieniądze zaczęły działać w jednej spójnej strukturze:
[WYBIERAM AXIOM ALPHA — płatność jednorazowa 1297 ZŁ]
[WYBIERAM AXIOM ALPHA — 4 płatności × 324,25 ZŁ, 0%]
MIT #3: Duży spadek zawsze oznacza okazję
Spółka spadła o 30%.
Czy jest tańsza niż miesiąc temu?
Tak.
Czy to oznacza, że jest tania?
Nie.
Spadek może oznaczać:
– normalną korektę,
– chwilowy profit-taking,
– fazę akumulacji,
– zmianę oczekiwań,
– koniec korzystnej części cyklu,
– albo dostrzeżenie przez rynek problemu, którego Ty jeszcze nie widzisz.
Roman powiedział podczas Q&A:
Tyle że nie potrafił odpowiedzieć, czy ten minus:
– mieści się w scenariuszu,
– wymaga cierpliwości,
– czy sygnalizuje problem.
Kiedy nie znasz odpowiedzi, każdy spadek zaczyna wyglądać albo jak okazja, albo jak katastrofa.
W zależności od nastroju i ostatniego materiału obejrzanego w internecie.
Cena niższa niż miesiąc temu nie jest jeszcze argumentem inwestycyjnym.
TWÓJ PROGRAM POCZTOWY MÓGŁ UCIĄĆ TREŚĆ TEGO MAILA. ZWRÓĆ NA TO UWAGĘ NA KOŃCU WIADOMOŚCI, ABY NIE OMINĘŁY CIĘ WNIOSKI Z WSZYSTKICH 7 MITÓW!
MIT #4: ETF automatycznie rozwiązuje problem struktury
ETF może być znakomitym narzędziem.
Może zapewnić:
– szeroką ekspozycję,
– prostotę,
– niskie koszty,
– ograniczenie ryzyka pojedynczej spółki.
Ale ETF nadal może być ogromnym zakładem na jeden segment.
Kasia miała około 50% portfela w mWIG40.
To nie była niewielka pozycja „dla dywersyfikacji”.
To była połowa kapitału zależna od:
– kondycji polskich średnich spółek,
– lokalnego cyklu,
– przepływów na polskim rynku,
– i zachowania jednego określonego segmentu.
ETF nie odpowiada również na pytanie:
– jakiej dynamiki potrzebujesz,
– czy powtarza ryzyko innych aktywów,
– jaką rolę ma pełnić,
– kiedy jego udział powinien się zmieniać.
ETF może być częścią struktury.
Nie jest automatycznie strukturą.
MIT #5: Więcej pozycji oznacza większe bezpieczeństwo
Poprosiłem Arkadiusza o podanie spółek z portfela.
Przez kilka minut panowała cisza.
Myślałem, że może się wylogował.
Po chwili na czacie pojawiła się lista około 50 spółek.
I osobny portfel kryptowalut.
Najciekawsze było to, że portfel krypto wyglądał naprawdę dobrze.
Była w nim:
– hierarchia,
– logiczne wagi,
– większe i mniejsze zakłady,
– świadomość ryzyka.
Portfel akcji wyglądał zupełnie inaczej.
Prawdopodobnie znajdowało się w nim wiele bardzo dobrych spółek.
Tylko co z tego, jeżeli każda kolejna pozycja rozwadnia wpływ poprzedniej?
Przy 50 równych pozycjach spółka ma około 2% wagi.
Jeżeli zrobi nawet +500%, wpływ na całość będzie znacznie mniejszy, niż sugeruje sam spektakularny wynik.
A część wzrostu zostanie przykryta przez dziesiątki innych aktywów.
Możesz znaleźć wielkiego zwycięzcę i nadal niemal go nie poczuć.
Większa liczba tickerów nie oznacza większego bezpieczeństwa.
Czasami oznacza wyłącznie mniejszą kontrolę i mniejsze znaczenie najlepszych decyzji.
MIT #6: Portfel 20–30 tys. zł powinien wyglądać jak portfel milionera
Tomasz zaczyna z około 20 tys. zł.
Jego pierwszą myślą były surowce i metale szlachetne.
Czyli bezpieczeństwo.
Kiedy zapytałem go, ile czasu potrzebowałby na ponowne odłożenie całej kwoty, odpowiedział:
I właśnie ten parametr zmienia wszystko.
Milioner może próbować:
– chronić duży majątek,
– generować stabilny dochód,
– ograniczać drawdown,
– zachować siłę nabywczą.
Tomasz próbuje dopiero zbudować kapitał.
Jeżeli użyje tych samych narzędzi i wag, rozwiąże problem kogoś, kim jeszcze nie jest.
Może bardzo skutecznie chronić swoje 20 tys. zł.
I przez kolejne dziesięć lat nie zbliżyć się do pierwszych 100 tys.
Tomasz musi najpierw stworzyć konstrukcję, która może ten wynik wygenerować.
MIT #7: Jeżeli nie widzisz efektu, potrzebujesz bardziej agresywnego narzędzia
Portfel stoi.
Więc inwestor zwiększa częstotliwość transakcji.
Dodaje lewar.
Przechodzi na CFD.
Zaczyna łapać krótkie ruchy.
Tak mogło wydarzyć się u Romana.
Problem polega na tym, że większe ryzyko nie odpowiada na pytanie:
Dlaczego dotychczasowy portfel nie daje wyniku?
Być może:
– pozycje są w fazie akumulacji,
– sektor potrzebuje czasu,
– teza pozostaje prawidłowa,
– portfel jest zbyt rozwodniony,
– wagi są zbyt małe,
– albo spółki rzeczywiście zostały źle dobrane.
Dźwignia nie rozwiązuje żadnego z tych problemów.
Pozwala jedynie szybciej odczuć konsekwencje niewłaściwej diagnozy.
Większe ryzyko nie naprawia braku strategii.
Najczęściej tylko zwiększa koszt niewiedzy.
Zasady nie są złe
ETF nie jest zły.
Dywersyfikacja nie jest zła.
Cierpliwość nie jest zła.
Surowce nie są złe.
Dynamiczne spółki również nie są złe.
Problem pojawia się wtedy, gdy używasz ich:
– przy niewłaściwym kapitale,
– na niewłaściwym etapie,
– ze złą wagą,
– w złej roli,
– bez scenariusza dalszego działania.
Właśnie dlatego AXIOM ALPHA nie daje Ci wyłącznie listy spółek.
Daje również:
– konstrukcję,
– wagi,
– role,
– kontekst cyklu,
– kwartalne przeglądy,
|