Pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. Rekordy w liczbie wet i zaufaniu społecznym
Mija rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Jakie było te dwanaście miesięcy? „Osobista pozycja prezydenta urosła. Nie da się tego samego powiedzieć o polskim państwie” – pisze w swoim komentarzu redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński.
Pamiętamy przede wszystkim o rekordowej liczbie 41 ustaw, które prezydent do tej pory zawetował, próbując w ten sposób wpływać na politykę rządu. Często nieskutecznie, co widać choćby w sposobie obejścia przez gabinet Donalda Tuska głośnego weta do ustawy o instrumencie SAFE. Weta Nawrockiego mają jednak wymierne konsekwencje – według wyliczeń resortu finansów ich koszty dla budżetu wyniosą w tym roku ok. 8 mld zł.
Nie sposób jednak odmówić prezydentowi skuteczności w budowaniu swojej pozycji. W ciągu dwunastu miesięcy doprowadził do sytuacji, w której po przyszłorocznych wyborach żadna układanka po prawej stronie sceny politycznej nie wydaje się możliwa bez jego wsparcia. Prawicowy wyborca docenia też np. bardzo dobre relacje prezydenta z Donaldem Trumpem. Przekłada się to na świetne notowania Karola Nawrockiego po roku prezydentury (wśród polityków cieszy się obecnie największym zaufaniem społecznym).
Potwierdza je najnowszy sondaż SW Research dla rp.pl. Odsetek badanych, którzy wystawiają prezydentowi ocenę pozytywną (co najmniej „czwórkę” w sześciostopniowej skali) wynosi w nim 52,6 proc. Tylko nieco ponad jedna piąta ankietowanych uważa, że Nawrocki po roku prezydentury zasłużył na ocenę „niedostateczną”.
I ten sukces – czego można się było spodziewać – ma oczywiście wielu ojców. – My ten triumf przeżywamy szczególnie, bo to jest nasz triumf, naszej partii – powiedział Jarosław Kaczyński na konwencji programowej PiS, odnosząc się do zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Od razu dodał jednak, że jego rola nie jest tu ważna. – Ważne jest to, że nasza formacja po skomplikowanym procesie, wychodzącym poza partię, wyłoniła tego kandydata, przeprowadziła kampanię wyborczą, w ramach tej kampanii zorganizowała komitet społeczny, bo przecież to kandydat bezpartyjny – przypomniał prezes PiS.