Podczas tegorocznej defilady z okazji Święta Wojska Polskiego uwagę zwracała muzyka w wykonaniu orkiestry reprezentacyjnej naszej armii. Inna niż ta, którą można było dotychczas usłyszeć – mniej wzniosła, bardziej radosna, niosąca optymizm i nadzieję.
Podczas przemówienia w Warszawie Włodzimierz Kosiniak Kamysz przypominał zebranym, co znaczy skrót SAFE: sojusze, armia, fabryki i ekonomia. Premier Tusk w Gdyni dodał, że „w te cztery filary co rusz ktoś stara się uderzyć. Nie tylko w Moskwie, ale także u nas”. Sprecyzował, że chodzi m.in. o blokowanie wydatków na zbrojenia, na projekt SAFE, ale też o próby "podzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami i sojusznikami".
Przysłuchiwały się temu rzesze Polaków w Warszawie, w Gdyni i przed telewizorami. Komentatorzy podawali mnóstwo ciekawostek, na przykład, że francuskie wojska maszerują w tempie 88 kroków na minutę, a polskie robią w tym czasie aż 112-116 kroków. Defiladę oglądałem z nadzieją, że gdy chodzi o nasze bezpieczeństwo, cała klasa polityczna zacznie kiedyś maszerować w jednym, równym tempie.