Ochrona mniej szczelna i mniej ludzka
Skrupulatne pytania urzędników, szczegółowe kontrole bagażu, a czasem nawet odmowa wjazdu – tak wygląda legalne przekraczanie granicy USA. Polacy mają coraz większe zastrzeżenia do procedur, które są bardziej uciążliwe niż lata temu, a nawet można rzec – upokarzające. Pracownicy czujący swą władzę są często obcesowi i „petentów” traktują z góry. „Rzeczpospolita” przytacza opinie Polaków przekraczających granicę. Sam coś takiego przechodziłem i nie wspominam mile. Ale zanim zaczniemy się oburzać, warto przyjrzeć się temu, jak traktowani są przekraczający polską granicę Ukraińcy, czekający godzinami w kolejkach i nieraz odczuwający na sobie niechęć służby granicznych.
Może takie środki ostrożności, skuteczne na małe imigracyjne płotki, zastosować przy obiektach muzealnych. Może w końcu do tego dojdzie, bo po słynnej ubiegłorocznej kradzieży w Luwrze, mamy kolejne zuchwałe włamanie. Tym razem z Regionalnego Muzeum w Mesynie na Sycylii zniknęły warte miliony dzieła XV-wiecznego mistrza renesansu Antonella da Messiny. Włamywacze wykorzystali fakt, że uwaga wszystkich skupiona była na święcie religijnym.
Do innego rodzaju włamania doszło na Tajwanie. To akurat budzi wyjątkowo duże obawy. Cyberprzestępcy wykorzystali bowiem autonomiczną sztuczną inteligencję tzw. agentów AI, którzy zaatakowali instytucje publiczne, agencję bezpieczeństwa jądrowego oraz firmy z sektora energetycznego. Atak zwiastuje kolejne, dużo tańsze i łatwiejsze w przygotowaniu, gdzie rola człowieka ogranicza się do wydania rozkazu, a resztę AI bierze na siebie.