W jubileuszowym roku 1900 do ks. Kazimierza Kaszelewskiego, proboszcza z Zakopanego, dotarły wieści o budowie olbrzymich krzyży przez włoskich górali. Pomysł spodobał mu się do tego stopnia, że zaczął na temat budowy krzyży na szczytach odprawiać kazania. Podhalańscy górale podchwycili inicjatywę.
Zachowała się notatka proboszcza opublikowana w "Głosie Narodu" z 21 września 1901 r.: "Mówiąc o jubileuszu miłościwego lata, wspomniałem moim parafianom, że we Włoszech na pamiątkę kończącego się starego i rozpoczynającego się nowego stulecia, postawiono kilkanaście krzyży żelaznych na szczytach gór, między innymi nawet na Wezuwiuszu. Biorąc z tego asumpt, prosiło mnie kilku najpoważniejszych górali, abym się zajął postawieniem podobnego krzyża na Giewoncie".
Trwające sześć dni prace na Giewoncie zakończono 9 lipca 1901 r. Krzyż ma wysokości 15 metrów, jego ramię poprzeczne - 5,5 metra długości. Całość to konstrukcja kratowa, przeguby skręcane.
Tatrzański Park Narodowy, na wniosek lokalnych władz, podjął ostatniej wiosny nieudaną próbę oświetlenia krzyża na Giewoncie. Tego lata niektórzy politycy protestują, bo z powodów meteorologicznych krzyż jest słabo widoczny. 125 lat temu, gdy w Tatrach stawiano konstrukcję, nikt nie miał takich pomysłów.