|
Cześć,
tu Michał. Koniec sierpnia robi swoje: wracają wczesne poranki, a razem z nimi kawiarka, która przez wakacje stała w szafce. U mnie w domu to ona otwiera dzień, zanim jeszcze włączy się reszta świata.
Kawiarka to prosty sprzęt, a mimo to większość gorzkich kaw, o które pytacie, bierze się z trzech błędów:
1. Zimna woda w dolnym zbiorniku. Kawiarka stoi wtedy na ogniu kilka minut dłużej, aluminium nagrzewa się razem z kawą w sitku i kawa piecze się na sucho, zanim dotknie jej woda. Wlej wodę prosto z czajnika, a całe parzenie zamknie się w 2-3 minutach.
2. Za duży ogień. Płomień ma się mieścić pod podstawą kawiarki. Wolniej znaczy słodziej.
3. Czekanie, aż wybulgocze do końca. Głośne parskanie na finiszu to para przepalająca fusy. Zdejmij kawiarkę z ognia, gdy strumień kawy jaśnieje, a różnicę poczujesz w pierwszym łyku.
Cały przepis krok po kroku, razem z tym, ile kawy sypać i co zrobić na indukcji, opisałem na blogu:
|