|
Generalnie znam tego chłopaka od ponad 2 lat. Poznaliśmy się na portalu randkowym. Od początku zachowywał się, jakbym była jego dziewczyną. Ale ciągle razem mieliśmy tam konta: ja nie pisałam z nikim, stalkowałam jego lokalizację, która ciągle się zmieniała. We wrześniu 2025 wybuchłam i jak byłam pijana pisałam, czy się spotyka z innymi. A on że nie. Konto miał dalej. Czasem zaczynał obserwować jakieś laski na instagramie. W lutym 2026 napisałam, że wiem o jednej. Nie doszło do stosunku, ale pojechał z aplikacji randkowej na drinka do jej domu i byli blisko. Przepraszał, płakał, że nie wiedział, że jestem taka ważna. Usunal konto. Od tej pory nie korzysta. Nie obserwowal nowych lasek. Usunal ex, ktora obserwowal. Ale mnie to wszystko nie daje spokoju, pewnie mial o wiele wiecej takich „randek”. Dosatkowo co weekens chodzi po klubach z kolegami. Czy powinnam wybaczyc i traktowac nasz zwiazek jako powazny odkad sie poklocilismy w lutym? Dalej
jestem zalamana, ze sam z siebie nigdy nie usunal apki, ze nie powiedzial „kocham”, ze nie dal kwiatow, ze nigdy nie bylismy razem na wyjezdzie. Nigdzie prawie nie bylismy. Jest duzo starszy dodatkowo.
najbardziej mnie boli, ze w sumie zylam w zludzeniu, ze my jestesmy serio powaznie razem, a on chyba duzo razy umawial sie z innymi. I co gdybym to ukryla, ze wiem, to dalej byloby tak samo…
|