AWS i TK to egzamin ze sprawczości dla obozu rządzącego
Wszystko to razem jest kompletnym bezprawiem – orzekł Jarosław Kaczyński po tym, jak posłom PiS nie udało się zablokować odwołania rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości (kuźni kadr m.in. dla Służby Więziennej), Michała Sopińskiego. Rektora odwołał już w maju minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, zarzucając mu m.in. prowadzenie działalności politycznej (jeśli ktoś jest ciekaw, czy to zarzut trafny, powinien zajrzeć na konto rektora-komendanta na platformie X), ale ów dymisji nie przyjął do wiadomości. W tym tygodniu Żurek stwierdził, że czas na odwołania minął i stwierdził odwołanie Sopińskiego ze skutkiem natychmiastowym.
Dlaczego PiS broni Sopińskiego? Bo to były działacz partii Zbigniewa Ziobry, która zjednoczyła się z partią Jarosława Kaczyńskiego. A zarazem jeden z ostatnich nominatów Ziobry, który ocalał na swoim stanowisku.
Kaczyński uważa, że próba przejęcia Akademii to dopiero początek. – Chodzi właśnie o tę Akademię, ale z drugiej strony pewnie ważniejszą przyczyną jest przeprowadzenie takiej próby generalnej przed próbą przejęcia Trybunału Konstytucyjnego – ogłosił w piątek.
Czy taki jest plan obecnej większości? Nie wiem, ale to, co powiedział Kaczyński znacznie więcej nam mówi o jego własnym toku myślenia. Już nieraz mogliśmy się przekonać, że bije na alarm, ponieważ obawia się, że Donald Tusk zrobiłby coś, co sam Kaczyński miałby ochotę zrobić.
Warto śledzić wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego w następnych dniach. W połowie września mija kadencja sędziego Justyna Piskorskiego, na miejsce którego Sejm wybrał prawą rękę Donalda Tuska, Macieja Berka. Można się spodziewać, że prawicowa opozycja i prezydent Karol Nawrocki zrobią wszystko, by nie zaczął on pracy w TK.
Dla obozu rządzącego będzie to rzeczywiście egzamin ze sprawczości.