Ceny ropy na świecie szaleją osiągając poziom 108 dolarów za baryłkę, paliwo w Polsce coraz droższe, Orlen uruchomił na swoich stacjach specjalną promocję i daje cenowy oddech swoim Klientom, a rząd wraca z projektem windfall tax od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. To obraz gospodarki w połowie września.
Rząd opublikował w wykazie prac nowy projekt podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Danina ma wynosić 60 proc. i obejmować okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 r. Podatnikami będą przedsiębiorcy prowadzący na terytorium Polski działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych lub ich importu albo nabycia wewnątrzwspólnotowego.
Podstawę opodatkowania stanowić ma nadwyżka przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych ponad kwotę, którą podatnik osiągnąłby przy zastosowaniu swojej średniej marży sprzedaży paliw ciekłych z 2025 r., powiększonej o 20 proc. Tak ustalona wartość będzie stanowić tzw. marżę referencyjną.
System poboru daniny zostanie oparty na mechanizmie samoobliczenia, obejmującym miesięczne zaliczki oraz roczne rozliczenie za sprawą dedykowanej deklaracji podatkowej.
Projekt ma być rozpatrywany przez rząd na dzisiejszym posiedzeniu.
Wcześniejszą wersję projektu windfall tax prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. W tamtej wersji wpływy z podatku szacowano na ok. 4 mld zł, stawka daniny wynosiła również 60 proc., a podstawą opodatkowania była nadwyżka ponad marżę referencyjną powiększoną o 20 proc.
Nowa wersja projektu wyklucza retroaktywne działanie daniny.