Pierwsze przymrozki i liście na asfaltach nie oznaczają, że musisz od razu spinać motocykl pasami na zimę i iść z żalu płakać w kącie, jak smutny borsuk oczekujący wiosny.
Jesień to genialna pora na jazdę - drogi są puste, a widoki bezcenne. Trzeba tylko zmienić podejście i przygotować sprzęt (i siebie!) na gorsze warunki.
Zadbaj o widoczność - swoją i drogi
Jesienny zmierzch nadchodzi szybko, a nisko świecące słońce potrafi oślepić w najmniej oczekiwanym momencie. Czysta szyba w kasku bez zarysowań to podstawa.
Zimna opona to gorsza przyczepność
Jeśli ktoś mówi, że życiowy parkiet bywa śliski, to chyba jesienią po liściach nie jeździł. Asfalt wtedy jest chłodny i często wilgotny, a liście na zakrętach działają jak lodowisko. Opony potrzebują znacznie więcej czasu, żeby złapać właściwą temperaturę roboczą. Daj im chwilę na rozgrzanie i zostawiaj większy zapas na hamowanie.
Kontroluj ciśnienie w kołach
Spadek temperatury otoczenia oznacza automatyczny spadek ciśnienia w ogumieniu. Niedoświadczony motocyklista szybko poczuje, że maszyna zaczyna pływać w zakrętach. Sprawdzaj manometr częściej niż latem.
Wiatr i wilgoć to Twój główny wróg
To nie sama temperatura wychładza organizm, ale wiatr. Dłuższa jazda w wychłodzeniu obniża czas reakcji i skupienie. Dobry zestaw termoaktywny i membrana nieprzewiewna to nie luksus, tylko kwestia Twojego bezpieczeństwa.
Nie ma złej pogody, jest tylko złe wyposażenie!
Żeby nie wracać do domu ze sztywnymi z zimna palcami, zadbaj o: rękawice jesienne / z membraną - dłonie wychładzają się pierwsze!, bieliznę termoaktywną i komin, kurtkę z podpinką lub zestaw z membraną - chroni przed nagłym deszczem i utrzymuje stałą temperaturę ciała.
Zobacz co mamy aktualnie w sklepie: |