|
Cześć, z tej strony Mateusz.
Latem pojechałem na cztery dni w Tatry i filmy z tego wypadu są już na kanale. Niby miałem pomysł, co chcę zobaczyć, ale jednego dnia do samego końca nie mogłem się zdecydować. Wyszedłem rano z Gronika z myślą, że wejdę na Małołączniak, a potem zobaczę, co dalej.
Pogoda była piękna, a do tego mogłem się cieszyć ciszą, co w Tatrach jest raczej wyjątkowym doznaniem. No i w drodze na Kopę Kondracką zobaczyłem widok, który szczególnie przykuł moją uwagę. Nawet nie planowałem, że będę tego dnia robił zdjęcia do corocznego kalendarza, ale... panorama spodobała mi się na tyle, że nie odmówiłem sobie kilku ujęć. W filmie to ujęcie ma kilka sekund, a w kalendarzu będzie wisiało przez cały sierpień.
Jeśli kiedyś trafi Ci się w Tatrach taki dzień, że nie będziesz mieć pomysłu na wycieczkę, to ta trasa sprawdzi się naprawdę dobrze. Z Gronika przez Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb na Małołączniak, potem w kierunku Kopy Kondrackiej, a na końcu zejście przez Dolinę Małej Łąki. To bardzo ładna pętla na mniej więcej 8 godzin chodzenia. Warto jednak doliczyć przerwy, bo jest tam co oglądać. Link zostawiam na dole, a w moim darmowym ebooku to trasa nr 20.
A co do kalendarza, to „Góry Wzywają 2027” już jest i piszę do Ciebie, zanim wypaplam to wszystkim w mediach społecznościowych. To jedenasta edycja i jak zawsze dwanaście nowych kadrów z moich wędrówek. Nowość jest jedna, bo pierwszy raz kalendarz jest też w dużym formacie A2 (60×42 cm). Tutaj nakład jest ograniczony.
Do pierwszych 75 kalendarzy dorzucam odbitkę fotograficzną 30×20 cm z moich zbiorów, którą można oprawić i powiesić na ścianie. Zostało ich jeszcze trochę i mam nadzieję, że zdążysz odebrać swoją.
A jeśli znasz kogoś, kto lubi góry tak samo jak Ty, to przy zakupie dwóch kalendarzy wysyłkę biorę na siebie. Ktoś na pewno ucieszy się z takiego prezentu. |