Koalicja Obywatelska
pozywa w trybie wyborczym Łukasza Gibałę. Kandydat na prezydenta Krakowa podczas wieczoru wyborczego po pierwszej turze powiedział, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych z KO, rzekomo otwartych na współpracę. Członkowie lokalnego klubu partii złożyli pisemne oświadczenia, że z Gibałą nie rozmawiali i rozmawiać nie zamierzają.
Czy to wystarczy? Być może przekonamy się już jutro.
Nie wszystkie oskarżenia da się zweryfikować tak szybko. We Francji trwa spór wokół powieści “C’était ça ou mourir" ("To, albo śmierć") haitańsko-kanadyjskiego pisarza Thélysona Oréliena, która przez kilka tygodni nie schodziła we Francji z list bestsellerów i była nominowana do Nagrody Goncourtów.
Orélien jej nie dostanie – jego powieść została skreślona z listy nominowanych po tym, jak anonimowe konto w serwisie X napisało, że książka została wygenerowana przez AI. Na ile te oskarżenia są prawdopodobne? Co mówi sam pisarz, a co krytycy? I czy znaczenie ma kolor skóry Oréliena?
Polecam tekst Wojciecha Szota. Nie opada kurz po decyzji sądu o przyznaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. Gwarancja nietykalności dla byłego wiceministra podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej to dla Donalda Tuska spory problem. Ale w PiS też nie widać radości –
piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala.
Kurz nie opadł też jeszcze po zamieszaniu wokół serialu “Lalka”, a do kin wchodzi właśnie filmowa adaptacja powieści Prusa. Jeśli mają już państwo dosyć kłótni o “Lalkę”, mam dobrą wiadomość:
rozpoczęły się zdjęcia do serialowej adaptacji "Nocy i dni".
Dziś mijają dwa miesiące od rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Trudno mi o nim nie myśleć, gdy
widzę wstrząsające zdjęcia satelitarne ze Strefy Gazy, która – jak kiedyś Warszawa – została w dużej mierze starta z powierzchni ziemi przez Izrael.
Mam wielką nadzieję, że podniesie się z gruzów tak, jak udało się to Warszawie.