Od wojny premiera z prezydentem polska szkoła nie będzie bezpieczniejsza
Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wychowanie młodych. Znaczenie ma to, co zamieszczamy w internecie i jak reagujemy na przemoc – mówi prof. Katarzyna Bąkowicz z Uniwersytetu SWPS w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Pytamy ekspertki, bo dziś najważniejszym pytaniem, jest nie to, jak sprawić, by na tragediach w polskich szkołach ta czy inna partia ugrała punkty, ale jak sprawić, by szkoły były bezpiecznym miejscem. Niestety premier Donald Tusk nie zdał tego egzaminu. We czwartek po południu wrzucił do mediów społecznościowych filmik, z którego miało wynikać, że ataki nożowników w polskich szkołach są konsekwencją weta prezydenta do ustawy o usługach cyfrowych. Tyle tylko, że – jak rozmawiamy w podkaście „Polityczne Michałki” z Michałem Płocińskim, policja w piątek zatrzymała kilkunastu uczniów z nożami w szkołach w Polsce. I to mimo prezydenckiego weta. Premier jednak uznał, że wydarzenia w szkołach pod Wyszkowem, w Ostrołęce czy Sierpcu to doskonała okazja do podkręcania politycznej polaryzacji. I może nawet ugra na tym kilka punktów. Ale czy polska szkoła będzie od tego bezpieczniejsza? Wątpię.